Artykuł przygotowany przez zaprzyjaźnioną Kancelarię Adwokacką Anny Wędzichy wedzicha.pl

-„Nie możesz mi nic zrobić, nie spisaliśmy przecież nawet umowy!”- usłyszał pewien fotograf w rozmowie telefonicznej z klientem, któremu wykonał i udostępnił zdjęcia. W zmian nie otrzymał umówionej kwoty wynagrodzenia.
-„Czy rzeczywiście nie ma sposobu na to wyegzekwować pieniądze za wykonaną przeze mnie pracę?”- zapytał mnie później zrezygnowany. -„Klient ma przecież rację- nie sporządziliśmy pisemnej umowy i nie mam nic na udowodnienie swoich racji.

Czy rzeczywiście klient ma rację?

Nic bardziej mylnego! Zgodnie z art. 627 Kodeksu cywilnego (dalej jako: „kc”) przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przepisy dotyczące umowy o dzieło, bo do tej właśnie kategorii zalicza się umowę o wykonanie fotografii, nie przewidują wymogu zachowania formy pisemnej. Wynika z tego, iż taka umowa można zostać zawarta ustnie. Jeżeli nie jesteśmy w stanie w sposób polubowny wyegzekwować umówionego wynagrodzenia, pozostaje nam droga sądowa.
Najczęściej jest tak, iż wykonanie sesji zdjęciowej poprzedzają ustalenia między osobą fotografowaną, a fotografem. W dzisiejszych czasach często odbywa się to za pośrednictwem maila, smsów, czy innych komunikatorów. Utrwalony przebieg ustaleń może stanowić dowód zawarcia umowy. Z treści poczynionych uzgodnień często można zdekodować wartość wynagrodzenia oraz inne postanowienia. W tym miejscu zwracam uwagę na treść art. 245 Kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którym dokument prywatny sporządzony w formie pisemnej, albo elektronicznej stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. Również cennik, który zamieszczony jest na stronie internetowej fotografa może być pewną wskazówką co do wysokości zlecenia. Już sam fakt efektu sesji, jakim są zdjęcia wskazuje na zawarcie umowy. Ważne, aby inne źródła były w stanie odtworzyć treść rzeczywiście obowiązujących między stronami postanowień. Dowodem mogą być także zeznania świadków oraz przesłuchanie stron.

Poza tym, należy mieć na uwadze, iż pomimo przesłania zdjęć klientowi, to nadal ich twórcy przysługują prawa autorskie do zdjęć. Samo utrwalenie wizerunku czyjejś osoby, nie oznacza uzyskania jakichkolwiek praw do zdjęć per se. Możliwość wykorzystania fotografii poprzez zamieszczanie ich w przestrzeni publicznej, tj. na różnego rodzaju portalach zależy od zgody autora. Jeżeli zatem nie doszło do przeniesienia praw autorskich na klienta albo udzielenia licencji, a do tego wymagana jest forma pisemna pod rygorem nieważności, osoba ta nie może wykorzystywać takich zdjęć. Czynność taka narusza bowiem prawa autorskie.

Z kolei, fotograf bez zgody na rozpowszechnianie zdjęć od osoby, której wizerunek znajduje się na zdjęciu, nie ma wielkiego pola manewru. Nie będzie mógł w takim przypadku umieścić efektu swojej pracy na stronie www, czy gdziekolwiek indziej.

Sprawa wygląda nieco inaczej, gdy fotograf chce rozpowszechnić zdjęcie:
-osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
-osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Powyższe wynika bezpośrednio z art. 81 pkt 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

W prezentowanym kazusie nie mamy do czynienia jednak z taką sytuacją. Niemniej dobrze jest mieć tego świadomość. Wiedza ta może okazać się istotna nie tylko do profesjonalisty, ale również dla amatora zdjęć.

Istnieją zatem sposoby, by móc skutecznie dochodzić swoich praw. Często jest tak, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Osobiście zalecam sporządzanie umów pisemnych, by w przyszłości móc uniknąć sytuacji konfliktowych. Umowa pozwoli ukształtować nasze zobowiązania i prawa w sposób dla nas dogodny z zachowaniem przepisów prawa.